NA HI ES. Ceremonia dojrzewania

Druhna przeciera dziewczynie twarz

Druhna przeciera dziewczynie twarz, autor: AndrA� Kozimor

Ceremonia dojrzewania, organizowana dla mA�odej dziewczyny przeksztaA�cajA�cej siA� w kobietA�, jest najwaA?niejszym i najmocniej przepojonym sensem obrzA�dem ApaczA?w. Jest hoA�dem oddanym jednemu z gA�A?wnych bA?stw apackiego panteonu a�� Kobiecie Pomalowanej na BiaA�o (Estsa��unnadlehi, IsdzA�natA�ees), pramatce wszystkich ludzi i opiekunce ludu Nde.

NiegdyA� ceremoniA� tA� organizowano bez wyjA�tku dla kaA?dej dziewczyny w wieku dojrzewania (miA�dzy czternastym a szesnastym rokiem A?ycia). BywaA�o, A?e odprawiano dwie ceremonie: najpierw a�zmaA�A�a�?, w krA�gu rodzinnym, wkrA?tce po pojawieniu siA� u dziewczyny pierwszej miesiA�czki, a nieco pA?A?niej a�zduA?A�a�?, w ktA?rej uczestniczyli wszyscy czA�onkowie grupy krewniackiej. Dzisiaj ceremonie odbywajA� siA� najczA�A�ciej pod koniec wiosny i latem, aby uczestniczyA� w nich mogA�o jak najwiA�cej osA?b.

Przygotowanie ceremonii jest pracochA�onne i wymaga duA?ych n akA�adA?w. W dobie obecnej nie wszystkie rodziny mogA� sobie na niA� pozwoliA�. CzA�sto organizuje siA� ceremoniA� dla dwA?ch dziewczA�t jednoczeA�nie, A?eby zmniejszyA� wydatki. Wysokie koszty wynikajA� z faktu, A?e tradycyjnie wszyscy goA�cie dostajA� prezenty. Ceremonia trwa cztery dni i przez ten czas naleA?y zaproszonym zapewniA� wyA?ywienie, trzeba opA�aciA� tancerzy, szamanA?w, wznieA�A� konstrukcje potrzebne do rozmaitych obrzA�dA?w, przygotowaA� kosztowny strA?j. NiegdyA� jelenie skA?ry na ceremonialne ubranie zdobywaA� podczas polowania ojciec dziewczyny wraz z braA�mi i krewnymi. Na sukniA� potrzeba byA�o przynajmniej piA�ciu skA?r, ale gromadzono ich wiA�cej na wypadek, gdyby ktA?raA� zostaA�a uszkodzona podczas wyprawiania. Babka bA�dA? matka zajmowaA�y siA� szyciem i haftowaniem sukni. Ich pracy towarzyszyA�y modlitwy szamana, czA�A�ciej jednak szamanki, starszej kobiety o duA?ej mocy (diyin). Dzisiaj skA?ry na strA?j trzeba kupiA�. Niemniej jednak, podczas ceremonii mA�ode dziewczyny ubrane sA� jak dawniej w piA�kne skA?rzane suknie, biaA�e lub A?A?A�te, ozdobione frA�dzlami, barwnymi haftami, dzwoneczkami i muszelkami. Na nogach majA� misternie haftowane skA?rzane mokasyny do kolan. Po obrzA�dach suknie te sA� starannie przechowywane i wyjmowane przy okazji ceremonii organizowanej dla innej dziewczyny. DorosA�e kobiety przychodzA� na uroczystoA�ci w kolorowych strojach z materiaA�u, na ktA?re skA�adajA� siA� suto marszczone spA?dnice do ziemi i bluzki z karczkiem.

JednA� z najwaA?niejszych osA?b podczas ceremonii dojrzewania jest tzw. matka duchowa, doA�wiadczona, wyrA?A?niajA�ca siA� duA?A� mocA� i wielkA� prawoA�ciA� kobieta, ktA?ra przez caA�y czas czuwa nad dziewczynA�, kieruje niA� i sprawuje nadzA?r nad rytuaA�ami. Na dA�ugo przed ceremoniA� przekazuje jej wiedzA� i nauki potrzebne do stworzenia rodziny peA�nej harmonii i miA�oA�ci. NawiA�zuje tym samym do prastarej wiedzy, jakA� ludziom przekazaA�a Kobieta Pomalowana na BiaA�o.

Ceremonia dojrzewania ma wielkA� wartoA�A� symbolicznA�. Przez cztery dni, ucieleA�niajA�c KobietA� PomalowanA� na BaA�o, dziewczyna nabywa niezwykle silnej mocy i bierze pod swA� opiekA� lud Nde. BA�ogosA�awiA�c go, zapewnia mu spokA?j, harmoniA� i szczA�A�cie. Podczas pieA�ni i taA�cA?w szamani przywoA�ujA� A�askA� bA?stw czuwajA�cych nad Apaczami: Pierwszej Kobiety, Dziecka Wody, Pogromcy WrogA?w, DuchA?w Gan i duchowej siA�y Usen. Przez cztery dni grupa uczestniczA�ca w ceremonii staje siA� centrum wszechA�wiata targanego wrogimi siA�ami, prawdziwym okiem cyklonu. Kobieta Pomalowana na BiaA�o przynosi wszystkim ukojenie i rA?wnowagA�. PrzywoA�ujA�c pamiA�A� kobiety idealnej, ceremonia sA�awi podstawowe wartoA�ci ApaczA?w i zapewnia ich przetrwanie.

* * *

Na ceremoniA� dojrzewania mA�odej Anissy w San Carlos zaprosiA� mojego mA�A?a Andrzeja i mnie jej wuj, Herb. ZaznaczyA�, A?e wraz z dwoma pomocnikami bA�dzie zajmowaA� siA� kuchniA�. Gdy przyjeA?dA?amy w piA�tek rano, rozpoczyna siA� drugi dzieA� ceremonii. W przeddzieA� miaA�y miejsce taA�ce towarzyskie. Na czas ceremonii jej uczestnicy zamieszkali z dala od miasteczka San Carlos. W pustynno-gA?rskim plenerze rezerwatu urzA�dzili coA� w rodzaju wioski. Na terenie ogrodzonym wysokim pA�otem rozbili namioty, poustawiali A�A?A?ka polowe i krzesA�a kempingowe. Na przylegA�ym placu urzA�dzili miejsce wspA?lnych spotkaA�, rA?wnieA? ogrodzone wysokim pA�otem i zamykane na noc. Na ustawionych pod pA�otem A�awkach, pod daszkami z mat chroniA�cymi przed sA�oA�cem siedzA� odA�wiA�tnie ubrani goA�cie. PrzypatrujA� siA� nam ciekawie, gdy przechodzimy przez plac do kuchni. Pozdrawiamy wszystkich. Ogrodzona pA�otem kuchnia jest ogromna. Rozstawiono w niej trzy dA�ugie stoA�y, a pod jednA� ze A�cian rozpalono dwa ogniska. Herb w koszulce z mapA� StanA?w urzA�duje poA�rA?d rondli i patelni. Gdy wchodzimy, gA�oA�no woA�a i macha rA�kA�. Obok niego stoi dziewczyna o jasnych wA�osach. To Linda, pA?A�krwi Indianka, ktA?rA� poznaliA�my rok wczeA�niej podczas ceremonii bA�ogosA�awieA�stwa w Fortecy Cochisea��a. Linda mieszka w Los Angeles i do koA�ca nie byA�a pewna, czy przyjedzie. UdaA�o jej siA� wyrwaA�. Asciskamy siA� wszyscy serdecznie. Linda przywiozA�a ze sobA� namiot. Herb radzi nam rozbiA� go nieopodal kuchni. Zabieramy siA� do roboty, gdy podchodzi do nas mA�oda kobieta z proA�bA�, A?ebyA�my zamieszkali na polu namiotowym wraz z innymi goA�A�mi. To zaproszenie jest wielkim wyrA?A?nieniem i nie moA?emy w A?adnym wypadku odmA?wiA�. Nie mamy zresztA� najmniejszej na to ochoty. Z radoA�ciA� przenosimy siA� na teren ogrodzony A?ywopA�otem, gdzie rozA�oA?yA�a siA� rodzina i najbliA?si znajomi Anissy a�� bohaterki ceremonii. Kobieta, ktA?ra po nas przyszA�a, to jej siostra Christina. Sama Anissa wraz z rodzicami mieszka w innym obozie. Przedstawiamy siA� wszystkim, dziA�kujemy za zaproszenie i rozbijamy namiot. Rodzicom duchowym Anissy przekazujemy przywiezione z Europy prezenty: buteleczkA� francuskich perfum, polskA� chustA� z Cepelii, kawA� i papierosy. Matka wyjmuje od razu papierosy z paczek i wkA�ada do piA�knie wyplatanego koszyka, w ktA?rym jest juA? sporo papierosA?w. W rodzinie Anissy prawie nikt nie pali, papierosy w koszyku przeznaczone sA� dla goA�ci. DookoA�a na skA�adanych krzesA�ach siedzA� przed namiotami Apacze. RozmawiajA�, A?artujA�. Jest duA?o A�miechu i zamieszania. Nie mamy krzeseA�, wiA�c przyciA�gam pieA� drzewa, A?eby na nim usiA�A�A�. WidzA�c to, nasi gospodarze przynoszA� nam natychmiast trzy skA�adane krzeseA�ka i mA?wiA�, A?ebyA�my je zatrzymali do koA�ca ceremonii.

Ceremonia dojrzewania jest bardzo rozbudowanym obrzA�dem, skA�adajA�cym siA� z wielu nastA�pujA�cych po sobie uroczystoA�ci.

PIA�TEK

Tego dnia przed poA�udniem ma miejsce wymiana poczA�stunku miA�dzy naszym obozem, a obozem, w ktA?rym mieszka Anissa z rodzicami. Na placu spotkaA� zbierajA� siA� odA�wiA�tnie ubrani goA�cie i ustawiajA� w orszak. Na czele orszaku idA� rodzice duchowi w otoczeniu bA�bniarzy i szamanA?w. Matka niesie na plecach duA?y apacki kosz wypeA�niony A?ywnoA�ciA�. Podobne kosze widzA� na plecach wielu osA?b. DudniA� bA�bny wodne, szamani A�piewajA� pieA�ni. PiaszczystA� drogA� dochodzimy do drugiego obozu.

Wielki plac przed obozem jest wysprzA�tany i odA�wieA?ony strumieniem wody. Przybyli goA�cie rozkA�adajA� A?ywnoA�A� na stoA�ach w cieniu drzew i ustawiajA� siA� w krA�gu. PoA�rodku stoi Anissa ubrana w biaA�A� sukniA� symbolizujA�cA� wiek mA�odzieA�czy. We wA�osach ma orli puch. Z jednej strony dziewczyny stoi matka duchowa, z drugiej jej najbliA?sza koleA?anka, Samantha, ktA?ra jest czymA� w rodzaju druhny. MilknA� bA�bny. Zalega uroczysta cisza. Do Anissy podchodzi szaman z ceremonialnA� laskA�, wrA�cza jA� dziewczynie, przekazujA�c jej wskazA?wki dotyczA�ce ceremonii. MA?wi o wadze modlitwy, ktA?ra przez cztery dni pozwoli jej odnaleA?A� ducha przodkA?w. WA�aA�ciwa ceremonia siA� zaczA�A�a i przebiegnie pod znakiem prastarych nauk ApaczA?w, dziA�ki ktA?rym mA�oda dziewczyna otworzy siA� na A�wiat dorosA�ych. Szaman zwraca siA� do zebranych, przypominajA�c wszystkim sens i rolA� ceremonii, podkreA�la, jak waA?na jest ona dzisiaj, gdy tradycyjne A?ycie ApaczA?w odchodzi w przeszA�oA�A�. Po przemowie rozpoczynajA� siA� cztery taA�ce towarzyskie. Kobiety i mA�A?czyA?ni taA�czA� czwA?rkami w rytm bA�bnA?w. DA�ugie, kolorowe suknie kobiet mieniA� siA� w sA�oA�cu, falujA� na wietrze. Ludzie podchodzA� do stoA�A?w i kosztujA� potraw. Obserwujemy wszystko z uwagA� i rzecz niezwykA�a, za kaA?dym razem, gdy nastA�puje coA� waA?nego, podchodzA� do nas Indianie, A?eby wytA�umaczyA� w krA?tkich sA�owach sens obrzA�du. PodpowiadajA� teA? dyskretnie, kiedy moA?na robiA� zdjA�cia, a kiedy nie. Takt, wyczucie sytuacji, delikatnoA�A� tych ludzi sA� ujmujA�ce.

Tance towarzyskie

Tance towarzyskie, autor: AndrA� Kozimor

Tego samego dnia przed zachodem sA�oA�ca odbywa siA� uroczystoA�A�, podczas ktA?rej matka duchowa ubiera AnissA� w strA?j ceremonialny. Nowe ubranie jest jednym ze znakA?w przejA�cia w wiek dorosA�y. Wszystkie A�wiA�te przedmioty leA?A� w namiocie na kocu: bA�bny, A?A?A�ty pyA�ek, turkusy, orle piA?ro, naszyjnik zrobiony z koralikA?w w kolorach czterech stron A�wiata: czarnych, niebieskich, A?A?A�tych i biaA�ych, laska oraz suknia ze skA?ry. StojA�c na kocu, Anissa poddaje siA� ceremonii ubierania przy wskazA?wkach i naukach szamana. Gdy wszystko jest skoA�czone, jej dA�ugie czarne wA�osy spadajA� kaskadA� jak deszcz. DA?wiA�czA� delikatnie metalowe dzwoneczki przyszyte do sukni. DA�ugie frA�dzle przypominajA� promienie sA�oA�ca. Orli puch wpiA�ty we wA�osy przekazuje dziewczynie boskA� moc orA�a, A�wiA�tego ptaka. Szaman przypomina, A?e przez caA�y czas ceremonii Anissa moA?e piA� wyA�A�cznie A?rA?dlanA� wodA� i tylko przez sA�omkA�. Ceremonia dojrzewania jest obrzA�dem niezwykle wyczerpujA�cym, prA?bA� fizycznej i psychicznej wytrzymaA�oA�ci pozwalajA�cej ciaA�u staA� siA� duchem tak czystym jak A?rA?dlana woda. Cztery pieA�ni szamanA?w oznajmiajA�, A?e Anissa jest gotowa do ceremonii.

Wieczorem na wielkim placu, w blasku ogromnego ogniska, odbywajA� siA� sakralne taA�ce DuchA?w GA?r oraz taA�ce towarzyskie. Anissa w towarzystwie matki duchowej, Samanthy i dwA?ch innych kobiet, w specjalnym namiocie, w ktA?rym przez cztery dni i cztery noce pA�onie A�wiA�ty ogieA� przypominajA�cy A�wiA�ty ogieA� w kiva Hopi, sA�ucha pieA�ni szamanA?w. Co cztery pieA�ni wstaje, wznosi rA�ce na wysokoA�A� ramion i przy akompaniamencie bA�bnA?w wykonuje rytualny taniec, przesuwajA�c siA� drobnymi kroczkami w prawA� i lewA� stronA�. PieA�ni szamanA?w, rytmiczny gA�os bA�bna, peA�en wdziA�ku taniec dziewczyny przenikajA� nas i sprawiajA�, A?e wszystko staje siA� rytmem i A�piewem.

SOBOTA

Jeden z najpiA�kniejszych obrzA�dA?w caA�ej ceremonii, tzw. Taniec WschodzA�cego SA�oA�ca a�� Na Hi Es a�� zaczyna siA� w sobotA� tuA? przed A�witem. Nie chcA� uroniA� ani jednej chwili z tego obrzA�du. BojA� siA� zaspaA�. Moje obawy okazujA� siA� przedwczesne. O czwartej nad ranem budzi nas wszystkich Herb gA�oA�nA� muzykA�, jakimA� nieprawdopodobnym meksykaA�skim flamenco, ktA?re zrywa nas na nogi. Przed prowizorycznA� A�azienkA� z prysznicem ustawiA�o siA� juA? kilka osA?b, lecz nie chcemy czekaA�. Myjemy siA� w misce za kuchniA�. W kuchni pA�onie wielkie ognisko i rozjaA�nia mrok. Herb przygotowaA� wszystkim jajecznicA� z chorizo i placki smaA?one w oleju. Zaraz potem wsiadamy do samochodu i udajemy siA� na wielki plac, na ktA?rym wczoraj odbywaA�y siA� taA�ce. Anissa i towarzyszA�ce jej osoby sA� juA? na miejscu. Muzycy grajA� na bA�bnach, wszyscy poruszajA� siA� rytmicznie.

Ceremonia WschodzA�cego SA�oA�ca zaczyna siA� tuA? przed A�witem, a koA�czy, gdy sA�oA�ce znajduje siA� w zenicie. Jest niezwykle wzruszajA�cym obrzA�dem o wymiarze kosmicznym. Na pustym placu stoi Anissa z laskA� w rA�ku w towarzystwie matki duchowej, druhny oraz rodzicA?w. Razem tworzA� szereg zwrA?cony na wschA?d. Za nimi stojA� bA�bniarze i szamani. Przed AnissA� ubranA� w ciemnA� sukniA� wyszywanA� cekinami rozA�oA?ono jeden na drugim cztery piA�knie utkane koce, a te przykryto jeleniA� skA?rA�. Przed kocami ustawiono kosze i kartonowe pudeA�ka z darami. Kosze te tworzA� dA�ugA� liniA� biegnA�cA� na wschA?d niczym dA�ugi promieA� sA�oA�ca. Na wschodzie wznoszA� siA� czarne skaA�y, niebo nad nimi jest juA? jasne, choA� sA�oA�ce jeszcze nie wzeszA�o. Muzycy bA�bniA�, szamani A�piewajA�. Nagle w skalnym rozA�amie rozbA�yska pierwszy promieA� sA�oA�ca, biegnie po darach uA�oA?onych na ziemi i pada na AnissA�. Cekiny jej stroju zaczynajA� siA� skrzyA�, suknia nabiera blasku, Anissa stoi skA�pana w pierwszych promieniach sA�oA�ca, otoczona niezwykA�A� aureolA�, A�wiatA�em wstajA�cego dnia, rodzA�cA� siA� nadziejA�. GA�osy bA�bnA?w wznoszA� siA� do nieba, bA�ogosA�awiA�c wschodzA�ce sA�oA�ce, ktA?re podobnie jak rozkwitajA�ca dziewczyna niesie ze sobA� obietnicA� trwania. Wszystko staje siA� duchem, przenosi do innego wymiaru, wzruszenie zatyka oddech, szamani A�piewajA�, Anissa zaA� stoi twarzA� w twarz ze wschodzA�cym sA�oA�cem. Moment jest zupeA�nie niezwykA�y i trzeba geniuszu Indian, ich duchowej unii ze A�wiatem, A?eby podobnA� ceremoniA� stworzyA�. JakA?e niezwykle musiaA�a
wyglA�daA� ta chwila w okresie, gdy Apacze A?yli na wolnoA�ci i witali sA�oA�ce wstajA�ce nad gA?rami Chiricahua.

Anissa patrzy prosto w sA�oA�ce, poruszajA�c siA� w rytm bA�bnA?w. Ognista kula wznosi siA� coraz wyA?ej i wyA?ej, opromienia grupkA� Indian, wielkA� A�A�kA� i caA�y A�wiat.

Teraz nastA�pujA� po sobie kolejne etapy ceremonii (ich nazwy napisane sA� zgodnie z dzisiejszA� ortografiA� ApaczA?w). EtapA?w tych jest osiem.

Taniec wokol ceremonialnej konstrukcji

Taniec wokol ceremonialnej konstrukcji, autor: AndrA� Kozimor

1. bihl de niA� ke (ona taA�czy sama)

Anissa staje na miA�kkiej jeleniej skA?rze. LaskA� stuka w ziemiA� w rytm bA�bnA?w wodnych. Szamani A�piewajA� pieA�ni o prapoczA�tkach, o Kobiecie Pomalowanej na BiaA�o, ktA?ra teraz przekazuje swojA� moc dziewczynie:

Pierwsza Kobieta Pierwszego Ranka
w Pierwszym Ogrodzie…

PieA�ni przypominajA� o boskiej proweniencji czA�owieka i caA�ego stworzenia.

2. niztah (klA�czA�c)

Anissa klA�ka na jeleniej skA?rze z twarzA� wzniesionA� ku sA�oA�cu. RA�ce unosi na wysokoA�A� ramion, dA�onie zwraca ku gwieA?dzie. W takiej pozycji Kobieta Pomalowana na BiaA�o zostaA�a niegdyA� zapA�odniona przez sA�oA�ce. Dziewczyna przechyla siA� rytmicznie w prawA� i lewA� stronA�. Matka duchowa czuwa nad tym, aby jej dA�onie byA�y niezmiennie zwrA?cone ku sA�oA�cu w geA�cie bA�ogosA�awieA�stwa. Szamani A�piewajA� cztery pieA�ni.

SA�oA�ce wznosi siA� coraz wyA?ej, jest coraz gorA�cej. Na plac stopniowo zjeA?dA?ajA� siA� goA�cie. ParkujA� samochody i ustawiajA� siA� w krA�gu. Podczas caA�ej ceremonii Anissa i towarzyszA�ce jej osoby stojA� twarzA� do sA�oA�ca bez A?adnego nakrycia gA�owy. Od czasu do czasu matka duchowa podaje dziewczynie A?rA?dlanA� wodA�, ktA?rA� ta pije przez sA�omkA�. Samantha ociera jej twarz chusteczkA�.

3. nizti (leA?A�c)

Rodzice duchowi pomagajA� Anissie poA�oA?yA� siA� na brzuchu z rA�kami wzdA�uA? ciaA�a, z twarzA� uniesionA� do sA�oA�ca. W rytm czterech pieA�ni matka duchowa masuje jej rA�ce i nogi, najpierw dA�oA�mi, potem stopA�. DziA�ki tym masaA?om Kobieta Pomalowana na BiaA�o uczyni ciaA�o Anissy zrA�cznym, silnym i ksztaA�tnym. Przez caA�y czas masaA?u Anissa dzielnie unosi gA�owA� w kierunku sA�oA�ca.

4. gish ih zha yinda sle diA� ihA�ye (laska tkw i w ziemi, ona biegnie dookoA�a)

Przed rozA�oA?onymi w dA�ugiej linii darami matka duchowa z pomocA� szamana wbija w ziemiA� laskA� Anissy. Przy akompaniamencie pieA�ni i bA�bnA?w Anissa biegnie cztery razy do laski, obiega dary i wraca na swoje miejsce. Za niA� podA�A?a matka duchowa. Cztery okrA�A?enia symbolizujA� cztery etapy A?ycia: dzieciA�stwo, mA�odoA�A�, wiek dojrzaA�y i staroA�A�.

Bieg

Bieg, autor: AndrA� Kozimor

5. nistan (bieg)

Anissa wraz z towarzyszA�cymi jej osobami biegnie kolejno na wschA?d, poA�udnie, zachA?d i pA?A�noc. Za kaA?dym razem zatacza koA�o i wraca naA�swoje miejsce. Za niA� biegnie jej rodzina i wszyscy ci, ktA?rzy pragnA� zapewniA� sobie przychylnoA�A� dobrych duchA?w z czterech stron A�wiata. My teA? uczestniczymy w biegu.

6. sha naA� dihl (sypie siA� sA�odycze)

Anissa stoi na jeleniej skA?rze. Szaman bA�ogosA�awi jA�, kreA�lA�c A?A?A�tym pyA�kiem magiczne znaki na jej gA�owie, piersi, ramionach, stopach i lasce. NastA�pnie wysypuje zawartoA�A� maA�ego koszyka wypeA�nionego cukierkami, ciastkami, pestkami sA�onecznika, ziarnem kukurydzy. Te dary sA� zapowiedziA� dostatku i pA�odnoA�ci.

Zaraz potem rodzina dziewczyny rozdaje zgromadzonym prezenty. Ludzie podchodzA� do ustawionych w dA�ugiej linii koszykA?w i wybierajA� coA� dla siebie. W koszykach sA� sA�odycze, owoce, napoje. WA�rA?d zgromadzonych jest sporo osA?b, ktA?re nie zostaA�y zaproszone. NajczA�A�ciej sA� to bardzo ubodzy Indianie z rezerwatu. WiosnA� i latem przychodzA� na ceremonie, A?eby siA� posiliA�, wziA�A� coA� z darA?w. To oni najczA�A�ciej wybierajA� papierosy z koszyka, ktA?ry trzyma ojciec dziewczyny. I nikt im tego nie zabrania, nikt ich nie przegania, nikt nie odmawia papierosa ani posiA�ku. Indianie to ludzie, ktA?rzy dzielA� siA� wszystkim. Rodzina organizujA�ca ceremoniA� ma tylko jedno A?yczenie: A?eby niezaproszeni goA�cie nie zakA�A?cali spokoju, A?eby podchmieleni mA�odzi nie wszczynali bA?jki. Teren obozu otoczony jest pA�otem i zamykany na noc, natomiast w dzieA� kaA?dy moA?e wejA�A� do kuchni i posiliA� siA� ze wszystkimi. A�yjA�cy na marginesie ludzie przychodzA� na ceremoniA� nie tylko po to, A?eby coA� zjeA�A�. UczestniczA� we wszystkich ceremoniach bA�ogosA�awieA�stwa i zanoszA� gorA�ce proA�by do Kobiety Pomalowanej na BiaA�o uosobionej przez dziewczynA�.

Podczas rozdawania darA?w jest duA?o A�miechu, autor: AndrA� Kozimor

Podczas rozdawania darA?w jest duA?o A�miechu, autor: AndrA� Kozimor

My teA? dostajemy prezent. Matka Anissy wrA�cza nam piA�kny skA?rzany worek wyszyty paciorkami, w ktA?rym znajdujA� siA� owoce i sA�odycze. Podczas rozdawania darA?w i dzielenia siA� sA�odyczami duA?o jest radoA�ci i A�miechu. To chwila odprA�A?enia dla wszystkich.

7. ba na ihl dih (bA�ogosA�aw i siA� jA�)

Zaraz potem nastA�puje ceremonia bA�ogosA�awieA�stwa. Zgromadzeni goA�cie, najpierw mA�A?czyA?ni, nastA�pnie kobiety, ustawiajA� siA� w dA�ugA� kolejkA� do Anissy, A?eby jA� pobA�ogosA�awiA�. KaA?dy nabiera A?A?A�tego pyA�ku z koszyka szamana i na jej gA�owie, ramionach, stopach i lasce kreA�li znak krzyA?a A�A�czA�cego cztery strony A�wiata oraz znak A�wiA�tego krA�gu A?ycia. Potem kaA?dy obraca siA� wokA?A� siebie z rA�kA� wzniesionA� w geA�cie bA�ogosA�awieA�stwa. NiektA?rzy zwracajA� siA� do dziewczyny z osobistA� proA�bA� bA�dA? modlitwA�. Anissa bierze na rA�ce maA�e dziecko i wznosi je do sA�oA�ca, masuje nogi chorej kobiety, dotyka chorego. Ceremonia trwa dA�ugo, gdyA? kontakt z peA�nA� magicznej mocy PierwszA� KobietA� przynosi szczA�A�cie i ulgA� w cierpieniu.

8. gihx iA� ke (ona rzuca koce)

Po skoA�czonym bA�ogosA�awieA�stwie Anissa rzuca na cztery strony A�wiata cztery leA?A�ce przed niA� koce. Ten symboliczny gest oznacza, A?e Matka-Ziemia bA�dzie nad niA� czuwaA� i chroniA� jA� przez caA�e A?ycie. MilknA� bA�bny wodne. PieA�niarze i szamani zdejmujA� kapelusze i ze wzniesionA� rA�kA� obracajA� siA� dokoA�a siebie. Wszyscy zebrani robiA� to samo. Ceremonia wschodzA�cego sA�oA�ca jest skoA�czona. PatrzA� na zegarek. Jest godzina jedenasta. Jestem jednak pewna, A?e sA�oA�ce stanA�A�o w zenicie i nadeszA�o sA�oneczne poA�udnie. Indianie nie kierujA� siA� zegarkiem, ich przewodnikiem jest sA�oA�ce, ktA?re przez caA�y ranek przekazywaA�o swojA� moc Anissie.

Wracamy do obozu na obiad. NakA�adamy na talerze wybrane potrawy i idziemy do stoA�u pod daszkiem z gaA�A�zi. Dosiada siA� do nas mA�oda Amerykanka w dA�ugiej sukni z karczkiem, przedstawia siA�. Poznajemy Carol Markstrom, autorkA� ksiA�A?ki o ceremoniach dojrzewania odprawianych przez ApaczA?w, Nawaho, Indian Lakota i Ojibwa. Carol jest zakochana w tych obrzA�dach. TA�umaczy nam szczegA?A�owo ich sens.

Po obiedzie mamy ochotA� odpoczA�A�. Jest niezwykle gorA�co. Linda proponuje, A?ebyA�my pojechali nad jezioro w rezerwacie. Jest to wielkie sztuczne jezioro powstaA�e po wybudowaniu zapory wodnej. Przy jej budowie pracowali Apacze z rezerwatu. Sama zapora to wielka gA?ra betonu, lecz jezioro jest niezwykle malownicze. Siadamy na kamieniach i moczymy nogi w wodzie. Nie moA?emy jednak dA�ugo wytrzymaA� na sA�oA�cu. Szukamy cienia i kA�adziemy siA� na trawie. Mamy za sobA� nieprzespanA� noc,
a przed sobA� kolejny dA�ugi wieczA?r obrzA�dA?w. MyA�lA� o niezwykA�ej wytrzymaA�oA�ci Anissy peA�nej duchowej siA�y i tajemniczej mocy.

Asciemnia siA�, gdy wracamy na teren ceremonii. Ten wieczA?r jest wieczorem DuchA?w GA?r (Gan, Gahe). Plac wyglA�da nieco inaczej niA? rano. Po stronie zachodniej wzniesiono z czterech dA�ugich A?erdzi sakralnA� konstrukcjA� w ksztaA�cie tipi. KaA?da A?erdA? pochodzi z innego drzewa i symbolizuje innA� moc: sosna i orzech dostarczajA� jedzenia, dA�b oznacza siA�A�, a zapach jaA�owca rozchodzi siA� jak kadzidA�o podczas modlitwy. KonstrukcjA� zwieA�czono zielonymi gaA�A�ziami topoli. Po stronie wschodniej, poA�udniowej, zachodniej i pA?A�nocnej placu ustawiono cztery sosny. PoA�rodku pA�onie wielkie ognisko. Ludzie siadajA� na przywiezionych krzesA�ach bA�dA? stojA� w wielkim krA�gu. W poprzednich obrzA�dach uczestniczyA�a gA�A?wnie rodzina, teraz natomiast przybyA�o mnA?stwo ludzi spoza rodziny, przewaA?nie ApaczA?w, ale rA?wnieA? sporo biaA�ych AmerykanA?w. Na placu zebraA�o siA� z caA�A� pewnoA�ciA� nie mniej niA? trzysta osA?b. Taniec DuchA?w GA?r jest fascynujA�cym spektaklem i przyciA�ga tA�umy widzA?w. Jest ciemno. Dzieci biegajA� po placu. NoszA� bransoletki z plastikowych rurek wypeA�nionych fosforyzujA�cym pA�ynem, ktA?re A�wiecA� wszystkimi kolorami tA�czy. MaA�a dziewczynka przynosi mi rA?A?owA� rurkA�, zakA�adam jA� sobie na rA�kA�. Anissa i towarzyszA�ce jej osoby stojA� rzA�dem zwrA?cone na wschA?d. Anissie towarzyszy teraz kilka mA�odych dziewczyn w piA�knych sukniach z miA�kkiej skA?ry.

Tajemniczy Duch Gor, autor: AndrA� Kozimor

Tajemniczy Duch GA?r, autor: AndrA� Kozimor

BA�bniarze zaczynajA� graA� na bA�bnach wodnych, szamani A�piewajA�. Z mroku wynurzajA� siA� tancerze Gan i rozpoczyna siA� nieopisany czar. Tancerze majA� zamaskowane twarze, a na gA�owach kunsztowne konstrukcje z drewna juki. Podczas A�wiA�tej ceremonii w gA?rach przejA�li wielkA� moc DuchA?w GA?r. Podobnie jak Kobieta Pomalowana na BiaA�o, ktA?ra za poA�rednictwem mA�odej dziewczyny zeszA�a do swego ludu, by zapewniA� mu opiekA� i ochronA�, tak Duchy GA?r przybyA�y pod postaciA� tancerzy odnowiA� prastare przymierze z ludem Nde. Tancerzy jest piA�ciu. Czterej z nich to postawni mA�A?czyA?ni o nagich, pomalowanych na biaA�o torsach, na ktA?rych widniejA� gwiazdy i bA�yskawice. NoszA� spA?dnice z jeleniej skA?ry ozdobione frA�dzlami i amuletami. Do pasA?w w talii majA� przyczepione dzwoneczki. Podobne dzwoneczki ozdabiajA� ich dA�ugie do kolan mokasyny z miA�kkiej skA?ry. Wysoko na rA�kach noszA� skA?rzane opaski, do ktA?rych przyszyte sA� dA�ugie czerwone wstA�gi z piA?rami orA�a. Tancerze trzymajA� w dA�oniach A�wiA�te rA?A?dA?ki w ksztaA�cie mieczA?w bA�dA? krzyA?y. NajpiA�kniejszA� czA�A�ciA� stroju sA� owe a�zkoronya�? na gA�owach.

Pomalowane na biaA�o, z kolorowymi motywami, sA� niezwykle kunsztowne. Jedna jest w formie wielkiego wachlarza, inna z listewkami jak promienie sA�oA�ca, inna jeszcze przypomina rogi jelenia. PiA�ty tancerz jest niA?szy i szczuplejszy od pozostaA�ych. Ubrany jest podobnie jak oni, ale jego maski z jasnej skA?ry nie zwieA�cza korona, lecz niewielka konstrukcja w ksztaA�cie ksiA�A?yca (w rezerwacie Mescalero maskA� piA�tego tancerza zwieA�cza tradycyjnie dwoje maA�ych uszu jak u kota). Nazywany a�zklownema�? (A�ibaiyA�), jest jednoczeA�nie szamanem. Apacze wierzA�, A?e to on potrafi skupiaA� w sobie najwiA�kszA� moc duchA?w. ChoA� tancerze ubrani sA� podobnie, z kaA?dym z nich A�A�czy siA� inny kolor symbolizujA�cy innA� stronA� A�wiata. Kolory rozpoznawalne sA� po miejscu tancerza w szeregu. Pierwszy tancerz to Gan Czarny Wschodu, za nim nastA�puje Gan Niebieski PoA�udnia, potem Gan A�A?A�ty Zachodu i Gan BiaA�y PA?A�nocy. TaA�czA�cy na koA�cu bA�dA? na poczA�tku, zawsze w pewnej odlegA�oA�ci, a�zklowna�? to Gan Szary. Spektakl jest porywajA�cy. TaA�ce wykonywane w rytm pieA�ni szamanA?w, uderzeA� bA�bnA?w i dA?wiA�kA?w dzwoneczkA?w sA� tak A?ywioA�owe, tak frenetyczne, A?e sprawiajA� wraA?enie transu. Ruchy rA�k trzymajA�cych A�wiA�te rA?A?dA?ki, ruchy stA?p tupiA�cych w ziemiA�, ruchy pomalowanych ciaA� i gA�A?w strojnych w korony zachwycajA�. W czarnych maskach tancerze sprawiajA� wraA?enie istot nierealnych i po czA�A�ci nimi sA�, gdyA? dynamiczne taA�ce wykonywane w gorA�cy wieczA?r Arizony, z gA�owA� obwiA�zanA� skA?rzanA� chustA�, wymagajA� nadzwyczajnej siA�y fizycznej i duchowej. GA�osy A�piewakA?w, dudnienie bA�bnA?w, opA�tanie tancerzy, ich ekstaza wywoA�ujA� ekstazA� patrzA�cych. Te taA�ce to prawdziwe arcydzieA�o, tym bardziej, A?e ich przepiA�kna forma w najmniejszych detalach przepeA�niona jest sensem. Taniec DuchA?w GA?r ApaczA?w, podobnie jak caA�a ceremonia dojrzewania, powinny zostaA� wpisane przez UNESCO do kulturowego dziedzictwa ludzkoA�ci. Tych taA�cA?w nie odda A?adna fotografia, A?aden rysunek, A?aden opis. Trzeba je zobaczyA�. Trzeba zobaczyA�, jak sekretna magia A�A�czy ruchy i gesty tancerzy, barwy ich stroju, gA�os bA�bnA?w, A�piew szamanA?w, blask ognia, rozgwieA?dA?one niebo w wyzwalajA�ce, kosmiczne widowisko.

Tancerze taA�czA� najpierw dookoA�a wielkiego ogniska, bA�ogosA�awiA�c ogieA�, cztery strony A�wiata i gwiazdy. NastA�pnie przechodzA� do ceremonialnej konstrukcji z czterech drzew, przed ktA?rA� stoi Anissa w otoczeniu mA�odych dziewczyn. Duchy Gan taA�czA� dookoA�a tej konstrukcji, pociA�gajA�c dziewczyny w wir sakralnego taA�ca. W mroku nocy wykonujA� cztery razy po cztery taA�ce. Ceremonia DuchA?w GA?r koA�czy siA� o godzinie dziesiA�tej. Duchy Gan i Kobieta Pomalowana na BiaA�o przekazujA� ludziom ogromne, przenikajA�ce wszystko poczucie szczA�A�cia, przejmujA�ce odczucie doskonaA�oA�ci A�wiata, odczucie boskoA�ci.

NIEDZIELA

Herb znowu budzi nas o czwartej nad ranem swojA� przeraA?liwA� hiszpaA�sko-meksykaA�skA� muzykA�. KrzA�ta siA� w kuchni z pomocnikami, Jamesem i Tomem. Tom ma ciemnA� cerA� i lekko rozjaA�nione wA�osy. SmaA?y placki w oleju. Herb przygotowuje jajecznicA� na ogromnej patelni. Pytam, czy mogA� w czymA� pomA?c, ale nie pozwalajA� mi niczego dotknA�A�. Nalewam sobie kawy. Andrzej je jajecznicA�. TrochA� pA?A?niej przychodzi zaspana Linda. Schodzi siA� rodzina Anissy.

Tancerze Gan gotowi do tanca

Tancerze Gan gotowi do taA�ca, autor: AndrA� Kozimor

Na siA?dmA� jedziemy na miejsce ceremonii. Gdy nadjeA?dA?amy, widzimy idA�cego naprzeciwko tancerza Gan. Jestem zaskoczona, gdyA? myA�laA�am, A?e duchy Gan mogA� siA� pokazywaA� tylko nocA�. Linda tA�umaczy, A?e czwartego dnia ceremonii ich taA�ce odbywajA� siA� rA?wnieA? w dzieA�. IdA�cy naprzeciwko tancerz to a�zklowna�?, najpotA�A?niejszy z DuchA?w GA?r. IdA�c, szybko krA�ci zawieszonA� na dA�ugim sznurku czuringA�. Czuringa wiruje w powietrzu, gA�oA�no furczy, naA�ladujA�c wiatr prapoczA�tkA?w. Szaman oczyszcza w ten sposA?b teren majA�cej siA� odbyA� ceremonii.

Niedziela to dzieA�, w ktA?rym mA�oda dziewczyna zostaje pomalowana na biaA�o.

Na wielkim placu Anissa w towarzystwie matki duchowej, Samanthy i rodzicA?w stoi przed konstrukcjA� z czterech drzew. W rytm bA�bnA?w i A�piewu szamanA?w okrA�A?a konstrukcjA�, potem staje poA�rodku twarzA� do sA�oA�ca i wznosi rA�ce do nieba na znak bA�ogosA�awieA�stwa. NadchodzA� tancerze Gan. W blasku sA�oA�ca doskonale widaA� szczegA?A�y ich strojA?w, kolorowe korony na gA�owach, malowidA�a na piersiach i plecach. Tancerze bA�ogosA�awiA� cztery strony A�wiata, taA�czA�c dookoA�a czterech wbitych w ziemiA� sosen. NastA�pnie bA�ogosA�awiA� AnissA�. WykonujA� przepiA�kny taniec wokA?A� dziewczyny i ustawiajA� siA� dookoA�a niej ze wzniesionymi rA�kami dzierA?A�cymi A�wiA�te rA?A?dA?ki, jakby brali jA� w opiekA�.

Taniec wokol dziewczyny

Taniec wokA?A� dziewczyny, autor: AndrA� Kozimor

NastA�puje ceremonia bA�ogosA�awieA�stwa DuchA?w Gan. Najpierw mA�A?czyA?ni, potem kobiety podchodzA� do tancerzy, kaA?dy nabiera szczyptA� A?A?A�tego pyA�ku z koszyka szamana i kreA�li znaki na ich gA�owach, ramionach i stopach. DotykajA�c tancerzy, przejmuje siA� moc DuchA?w GA?r. Po skoA�czonej ceremonii tancerze odchodzA�.

Nastaje chwila wytchnienia. RozglA�dam siA� po placu. DoroA�li siedzA� na krzesA�ach, dzieci biegajA�. Nieopodal ustawiA�o siA� kilka samochodA?w z napojami, lodami, smaA?onym chlebem, tortillami. Jest bardzo gorA�co. Przysiada siA� do nas dziadek Anissy. Pyta, czy zechcielibyA�my mu przysA�aA� zdjA�cia z ceremonii. Przypuszcza, A?e bA�dA� lepsze niA? te, ktA?re robiA� wA�asnym aparatem. DziA�kuje nam za obecnoA�A�. MA?wi, A?e dla nich to wielki honor, gdy na ceremoniA� przybywajA� ludzie zza oceanu. Przekonujemy go, A?e to dla nas wiA�kszy zaszczyt i A?e tego zaszczytu nie zapomnimy nigdy. Patrzy na nas chwilA� i dodaje, A?ebyA�my mA?wili ludziom o tym, co tu widzimy, A?ebyA�my o tym pisali, aby przetrwaA�a pamiA�A� o prastarych apackich obrzA�dach, bo nie wiadomo, jak dA�ugo jeszcze bA�dA� odprawiane. W rezerwacie tylko dwudziestu szamanA?w zna jA�zyk apacki i stare A�wiA�te pieA�ni. MA�odzi nie chcA� siA� uczyA� jA�zyka przodkA?w. W telewizji, w szkole mA?wi siA� po angielsku. Starsi ludzie przywiA�zujA� wagA� do tradycji, ale nie zawsze udaje im siA� przyciA�gnA�A� do niej mA�odych. Dziadek Anissy daje nam swA?j adres. PA�ytA� ze zdjA�ciami przesA�aliA�my mu zaraz po powrocie, na co odpowiedziaA� wzruszajA�cym listem.

Tancerz maluje dziewczyne na bialo

Tancerz maluje dziewczynA� na biaA�o, autor: AndrA� Kozimor

Nadchodzi czas jednej z najwaA?niejszych ceremonii: pomalowania dziewczyny na biaA�o. Anissa staje poA�rodku czterech drzew. RozbrzmiewajA� bA�bny i A�piew szamanA?w. Ojciec duchowy trzyma w rA�kach wielkA� misA�, w ktA?rej A?rA?dlanA� wodA� rozrobiono mA�kA� kukurydzianA�, glinkA� i A?A?A�ty pyA�ek paA�ki. WracajA� tancerze Gan. TaA�czA�c wokA?A� Anissy, biorA� jeden po drugim wiA�zkA� A�wiA�tych traw, wznoszA� jA� ku sA�oA�cu, maczajA� w misce i delikatnie skrapiajA� dziewczynA� z czterech stron. Wszystko w taA�cu, w rytm bA�bnA?w i pieA�ni. Wraz z koA�cem ostatniej pieA�ni, dziewczyna pomalowana zostaje na biaA�o. BiaA�e sA� jej wA�osy, twarz, sukienka. Ceremonia jest przejmujA�ca. Duchy GA?r, w rytm ekstatycznego taA�ca, przemieniajA� dziewczynA� w KobietA� PomalowanA� na BiaA�o, pierwszA� rodzicielkA� i karmicielkA�, kobietA� idealnA�. Ojciec duchowy bierze misA� i wraz z AnissA� oraz towarzyszA�cymi jej osobami idzie wzdA�uA? krA�gu zebranych i wiA�zkA� traw kropi wszystkich na znak bA�ogosA�awieA�stwa. Na spA?dnicy i bluzce mam biaA�e plamy. ChciaA�abym zachowaA� je jak najdA�uA?ej. JakieA? byA�o moje zdziwienie, gdy po kilku godzinach plamy zniknA�A�y bez A�ladu. Woda ulotniA�a siA�, delikatny pyA�ek odpadA�. RA?wnie szybko znika A?A?A�ty pyA�ek, ktA?rym kreA�li siA� znaki na gA�owie i ramionach podczas ceremonii bA�ogosA�awieA�stwa.

Teraz tancerze Gan, Anissa i ojciec duchowy otwierajA� pochA?d. Wszyscy zebrani idA� za nimi w rytm pieA�ni. My teA? doA�A�czamy do korowodu. OkrA�A?amy wschodnie drzewko ceremonialnej konstrukcji, dotykamy go, idziemy do sosny na wschodzie, okrA�A?amy jA� i wracamy do ceremonialnej konstrukcji. OkrA�A?amy drzewko poA�udniowe, idziemy do sosny na poA�udniu i tak dalej, aA? po sosnA� na pA?A�nocy. Gdy przechodzimy koA�o kaA?dej z sosen, idA�cy obok mnie mA�A?czyzna zrywa po dwie maA�e gaA�A�zki, jednA� daje mnie, drugA� zachowuje dla siebie. Ludzie dotykajA� sosen rA�kami. Te A�wiA�te gaA�A�zki mam do dziA�. Po skoA�czonym pochodzie wszyscy obracajA� siA� dokoA�a z podniesionA� rA�kA�.

Szaman zapowiada, A?e koniec ceremonii nastA�pi po czterech taA�cach DuchA?w GA?r. Z zachwytem i A?alem patrzA� na te ostatnie taA�ce. KoA�czA�c, zamaskowani tancerze bA�ogosA�awiA� ogieA� z czterech stron i odchodzA�. GinA� wA�rA?d drzew ich piA�kne korony. Wszyscy obracajA� siA� dokoA�a z uniesionA� rA�kA�. Ceremonia jest skoA�czona.

Do rodziny Anissy podchodzA� kolejno goA�cie, skA�adajA� wszystkim A?yczenia i dziA�kujA�. My teA? dziA�kujemy, A�ciskamy AnissA�, A?yczymy jej szczA�A�cia i siA�y.

Rodzice duchowi i szaman w dodze do drugiego obozu

Rodzice duchowi i szaman w drodze do drugiego obozu, autor: AndrA� Kozimor

Wracamy do obozu na obiad. Po obiedzie siadamy w krA�gu razem z innymi. A�artujemy, jakbyA�my mieli tu zostaA� na zawsze. Jak co wieczA?r przybiegajA� do nas dzieci. Roy, Indianin Nawaho, przynosi nam torebkA� cynamonowych ciastek upieczonych przez A?onA�. Wymieniamy adresy. Asciska nas w gardle, gdyA? jest to chwila poA?egnania. Musimy jechaA� do Phoenix, skA�d rano odlatuje nasz samolot do Europy. Linda odjedzie jutro po A�niadaniu. PoA?egnania Indian sA� krA?tkie, Indianie nie znajA� sA�owa a�zdo widzeniaa�?. Herb wrA�cza nam zrobione na drogA� kanapki, caA�uje nas i od razu odchodzi. Asciskamy rodzicA?w Anissy, jej siostrA� ChristinA�. A�artujemy z ludA?mi siedzA�cymi na A�awkach pod daszkami z mat. Gdy wsiadamy do samochodu, podchodzi do nas dwA?ch mA�odych chA�opakA?w, jednych z tych, ktA?rzy krA�A?A� wokA?A� ceremonii. SA� trochA� wstawieni. ChcA�, A?eby im zrobiA� zdjA�cie. UstawiajA� siA� w dumnej postawie, kaA?dy podnosi zaciA�niA�tA� prawA� piA�A�A�. Potem A�ciskajA� nas i nie chcA� puA�ciA�. JakoA� siA� wyrywamy. OdjeA?dA?amy. Linda odprowadza nas, jadA�c za nami samochodem. Zatrzymujemy siA� za rezerwatem. Chwila rozstania z LindA� jest najtrudniejsza. MajA� racjA� Apacze, A?e jej nie przedA�uA?ajA�. Linda caA�uje nas szybko i wsiada do samochodu. Patrzymy za niA�, dopA?ki nie zniknie na horyzoncie. Kiedy siA� teraz zobaczymy?

W drodze do Phoenix myA�lA� o Anissie i jej rodzicach, o dziewczynach w ceremonialnych sukniach, o Lindzie, tancerzach Gan, Herbie i tych dwA?ch chA�opakach, ktA?rzy prosili nas o zdjA�cie. BA�dziemy o nich mA?wiA�, bA�dziemy o nich pisaA�. A�yczA� im, aby wszyscy bogowie wziA�li ich w swoje dA�onie i chronili przed klA�skami, ktA?re nie przestajA� na nich spadaA�, przed siA�ami, ktA?re prA?bujA� zetrzeA� ich A�wiat z powierzchni ziemi. A�yczA� im, aby cudowna Kobieta Pomalowana na BiaA�o czuwaA�a nad nimi i strzegA�a tego, co tak skutecznie przekazuje im od wiekA?w: goA�cinnoA�ci, otwartoA�ci, taktu, uczciwoA�ci, godnoA�ci, hojnoA�ci, tych wszystkich cech, ktA?re za kaA?dym razem, gdy jesteA�my u nich, ujmujA� nas do gA�A�bi.

Autor zdjA�A�:A�AndrA� Kozimor

Bibliografia

  1. Cayol Marie, Cayol Pierre, 2006: Apaches. Le peuple de la Femme Peinte en Blanc, A�ditions du Rocher, ParyA?.
  2. Cole Donald C., 1988: The Chiricahua Apaches, 1847-1876 a�� from War to Reservation, University of New Mexico Press, Albuquerque.
  3. Markstrom Carol A., 2008: Empowerment of North American Indian Girls. Ritual Expressions at Puberty, University of Nebraska Press, Lincoln and London.
  4. Opler Morris Edwa rd, 1996: An Apache Life-Way: The Economic, Social and Religious Institutions of the Chiricahua Indians, University of Nebraska Press, Lincoln and London.